Koniec sierpnia 1939 r. W 41 Pulk Piechoty Strzelcow Suwalskich im. Marszalka Pilsudskiego, dowodzonym przez pplk Kazimierza Wyderko, nerwowa atmosfera. Od polowy miesiaca wiadomo juz, ze moze wybuchnac wojna.
W miasteczku w rodzinach zydowskich, ktorych mieszkalo tu wiele, trwa wielkie pakowanie. Oni bardziej niz Polacy czuja, ze szykuje sie cos niedobrego. Biedniejsi Zydzi chca uciekac na Wschod, do Rosji, bogatsi nie wiedza co robic. Nie marzy im sie bolszewicki raj. Jedni i drudzy siedza na walizkach czekajac na rozwoj wypadkow.
W polskich rodzinach wojskowych tez nerwowa atmosfera. Granica zostaje wzmocniona dodatkowymi oddzialami. W gronie wyzszych oficerow mowi sie, ze wojna wybuchnie lada moment. Na ulicach widac zmobilizowanych policjantow, ktorzy wystawili dodatkowe posterunki na rogatkach miasta. Suwalki zostaja zaciemnione na wypadek nocnego ataku bombowego.