Byl niesubordynowany, lamal na kazdym kroku dyscypline i pokazywal swoja wyzszosc. Na tym tle dochodzilo do licznych utarczek z Praczykiem, na co dowodztwo dywizji przymykalo oczy. Gdy sie postrzelil powolano specjalna komisje wojskowa, ktora wbrew sugestiom ojca aroganckiego mlodzienca stwierdzila, ze nie byl to zamach na jego syna.
Praczyka, dla uspokojenia generala, nalezalo jakos ukarac. I zrobiono to w sposob nietypowy. Kazano mu nie tylko stworzyc kompanie z bylych wiezniow, ale rowniez wyposazyc ja w bron na polu walki. W trzy miesiace pozniej kompania Praczyka nalezala do najbardziej karnych w dywizji i najlepiej uzbrojonych. Jak to Praczykowi sie udalo, o tym do konca zycia nie chcial mowic. Fama rodzinna glosi, ze na poczatku musial dla przykladu zastrzelic kilku najbardziej agresywnych, oddanych mu do kompanii bandytow.
Ludwika nie pamieta, jaka funkcje pelnil ojciec przed wojna w 41 pp w Suwalkach. Prawdopodobnie byl dowodca kompanii zwiadowczej, byc moze tez mial cos do czynienia z wywiadem.
Niesubordynowany
Ucieczka przed Ukraincami
Wojna wybuchla, gdy Ludwika miala 11 lat. Nie przezywala jej tak, jak dorosli. Goraczka wojenna, niepewnosc jutra, bombardowania, niepokoj o ojca, wszystko to bylo poza nia. Obserwowala tylko, jak drogi zapelniaja sie uciekinierami, a artyleria ostrzeliwuje przelatujace samoloty.
Widziala tez pierwszych jencow niemieckich. Od matki, znajacej perfekt jezyk niemiecki dowiedziala sie, ze byli to wzieci do niewoli rezerwisci z Prus Wschodnich. Glodni i brudni prosili o jedzenie. Dostali od Polakow chleb, kielbase i papierosy. Polscy zolnierze informowali ich, ze Francja i Anglia przystapily do wojny i Hitler szybko przegra. Potakiwali skwapliwie. Im tez nie zalezalo na wojnie. Byli mieszkancami tej czesci Prus, ktora graniczy z Polska. Przed wojna czesto wspolpracowali z polskimi przemytnikami i razem szmuglowali w obie strony rozne rzeczy. Nie mieli nic przeciwko Polakom.