Mama Ludwiki

Mama Ludwiki, Jozefa, nie chciala opuszczac koszar. Nie lubila przeprowadzek. Mowila, ze dopiero przyzwyczaila sie do nowego mieszkania. Wczesniej maz mial przydzial w Augustowie, gdzie byli tylko rok. Zreszta, nie wierzyla w wojne. Dopiero pod naciskiem meza i innych zon oficerow, zgodzila sie na wyjazd. Spakowali sie. Wszystkie rodziny zostaly wywiezione do Warszawy. Praczyk uwazal, ze stolica rowniez moze znalezc sie pod bombami.
- Ojciec zawiozl nas wiec do Orli nad Niemnem, gdzie mieszkal wujek, tez wojskowy, sierzant Jozef Bula - Ludwika Zolnierkiewicz wspomina poczatek wielkiej wedrowki, ktory rozpoczal sie dla niej juz na kilka dni przed wybuchem wojny.

January 14, 2009 at 6:13pm |

Szlify pod Verdun

Stacjonujace w Suwalkach oddzialy posiadaly bogate tradycje historyczne. Dowodca brygady i pulkow kawalerii posiadali wieloletni staz i duze doswiadczenie bojowe. Oficerowie i podoficerowie nierzadko byli wychowankami pulkow z okresu miedzywojennego i pochodzili w wiekszosci z terenu powiatow augustowskiego i suwalskiego. Pewna czesc stanowili ci, ktorzy mieli za soba doswiadczenia z pierwszej wojny swiatowej. Przykladowo kolega kpt. Stanislawa Praczyka, kpt. Korzon, ktory byl dowodca kompanii cekaemow w jednym z batalionow, byl inwalida bez lewej reki, ktora stracil podczas pierwszej wojny swiatowej.
Kpt. Praczyk byl doswiadczonym, zawodowym zolnierzem. Praktycznie w wojsku byl od roku 1916, gdy zostal wcielony do armii niemieckiej. Na francuskim froncie, gdzie sluzyl w 399 pp. Gwardii byl wielokrotnie ranny i kontuzjowany. Bral udzial w bitwie pod Verdun, zostal odznaczony wieloma medalami i odznaczeniami, w tym krzyzem zelaznym.
Koniec wojny zastal go w Berlinie, gdzie zostal oddelegowany do 7 p.p. Gwardii. Sluzyl w nim do 11 listopada 1918r., a juz 27 stycznia roku nastepnego byl w wojsku polskim w drodze na front polsko-bolszewicki dowodzac samodzielna kompania ckm-ow. Za te wojne otrzymal rowniez wiele odznaczen.
W czasie walk z bolszewikami Praczyk o maly wlos, a stanal by przed plutonem egzekucyjnym. Przyczyna byl wypadek z bronia. Kompania wracala na front. Jechano w towarowych wagonach. W kompanii sluzyl syn jednego z generalow. Z nudow zolnierze i oficerowie czyscili bron. Gdy pociag szarpnal, pistolet tego mlodego oficera wypalil, ciezko go raniac. Takie wypadki zdarzaly sie, ale w tym przypadku ocena zdarzenia byla inna. Oficer ten znany byl z pretensji, ktore wnosil do dowodztwa dywizji, ze z racji stanowiska swojego ojca powinien byc mianowany dowodca kompanii.

January 14, 2009 at 6:12pm |

 1 2 3 … 8 Następny →